czwartek, 20 sierpnia 2009

Czemuś się zirytował?!

Czasami bywa tak, że człowiek musi.
No po prostu musi dać wyraz swojej frustracji. W takich momentach nie ma nic lepszego niż głośne "K.... mać !!!!". Pomimo tego, że można zostać posądzonym o niezwykle wybuchowy temperament i brak siódmej klepki to uważam, że warto. Wyrzucić wszystko z siebie i zostawić za sobą. Ja taki moment miałem wczoraj. Nie będę przytaczał tego co spowodowało mój "wybuch" bo pewnie na nikim nie związanym z pokerem nie zrobi to żadnego wrażenia. Powiem tyle. Było 2,25% szans na to co się stało. I się stało i kosztowało mnie to 20$ :P Gdyby nie to, że szybko się odbiłem to chyba poszłyby w ruch talerze itp. Ale takie sytuacje mają miejsce i trzeba być na nie przygotowany. Raz na wozie raz pod wozem. Sami zobaczcie





Ważne żeby się nie poddawać i iść do przodu.
Nie chodzi oczywiście tylko o pokera. Akurat poker to najmniej ważna dziedzina mojego życia na obecny moment. Niby mam wiele do powiedzenia a jednak nie uważam bloga za odpowiednie miejsce na tego typu wypociny. Napiszę w najbliższym czasie coś lekkostrawnego :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz